KIM JESTEŚMY?

pediatra Wrocław Marcin Gwoździk

Marcin Gwoździk

lekarz pediatra

Jestem szczęściarzem! Dlaczego?
Kocham życie i swoją pracę, która każdego dnia przynosi mi sporo satysfakcji.

Swoje wieloletnie doświadczenie zdobywałem pracując w klinikach pediatrii w Bytomiu i Wrocławiu, gdzie nie tylko zajmowałem się pacjentami, ale również zaszczepiałem bakcyla pediatrii wśród studentów wydziału lekarskiego, pielęgniarstwa, położnictwa czy fizjoterapii. Bardzo fajne jest to, że niejednokrotnie absolwenci przychodzą do mnie na konsultacje z własnymi dziećmi (i tu powstaje pytanie, czy moje nauczanie było nieskuteczne, czy też… cenią moją opinię 😉

Po latach okazało się, że największą satysfakcję przynosi mi jednak praca „u podstaw” czyli w poradni pediatrycznej, gdzie mam możliwość, na przestrzeni wielu lat, obserwować rozwój i na bieżąco monitorować stan zdrowia moich pacjentów. Wiecie, jak czas szybko płynie? To piękne, gdy uświadamiamy sobie z rodzicami moich pacjentów, że jeszcze niedawno poznawaliśmy się w trakcie wizyty patronażowej, a już za chwilę do gabinetu wchodzi mały bohater, który rzuca na biurko głowonogi własnego autorstwa, opowiadając przy tym wszystkie najdrobniejsze szczegóły życia rodzinnego, zwłaszcza te krępujące i bam! Jest bilans 4-latka.

Promuję zachowania prozdrowotne takie jak odpowiednie odżywianie, ruch, czytanie książek [wiedzieliście, że czytanie dzieciom książek zmniejsza u nich agresję?] czy szczepienia ochronne – wiadomo, lepiej zapobiegać, niż leczyć. Żeby nie być gołosłownym, bo przykład powinien iść od wypowiadającego te słowa: kilka razy w tygodniu biegam rekreacyjnie po parku, staram się zdrowo odżywiać i szczepię siebie i swoją rodzinę (chyba, że wpada do mnie Magda – wtedy jemy pizzę… ale z rukolą, więc zdrową). Tak, zabraniam: jedzenia słodyczy, picia soków oraz zalecam zakręcanie kaloryferów. Nie, nie zalecam: smarowania dzieci gęsim łojem, nie polecam też homeopatii. Jeśli stawiam diagnozę jakiejś choroby, nawet tej błahej, zamiast przepisywać garści suplementów, bazuję na sprawdzonych sposobach leczenia – potwierdzonych dowodami naukowymi (EBM). Lubię być na bieżąco z obowiązującymi wytycznymi, choć zmieniają się bardzo szybko. Żeby nie było zbyt nudno – czasem sam publikuję w czasopismach medycznych.

Do współtworzenia tego projektu zainspirował mnie kiedyś pewien młody tata, który przyszedł na wizytę z noworodkiem i stwierdził, że życie byłoby łatwiejsze, gdyby dzieci przychodziły na świat z instrukcją obsługi. Wszyscy jednak wiemy, gdzie lądują wszelkie instrukcje obsługi, dlatego chciałbym Wam przekazać taką wiedzę, która sprawi, że te pierwsze tygodnie życia z noworodkiem będą przebiegać spokojnie. Wiem, że samo pojawienie się nowego człowieka w rodzinie, jest emocjonującym, ale też często stresującym wydarzeniem. Wyznaję zasadę, że rodzic wiedzący, to rodzic spokojny, zaś spokojny rodzic ma na tyle siły by przebrnąć przez te trudne początki.